niedziela, 29 września 2013

6. / Powrót do korzeni, czyli Lucjan w Berlinie.


Jak wiecie, Lucjan został przez nas przygarnięty podczas wizyty w Stuttgarcie, ale jego dokumenty mówią wyraźnie, że nie pochodzi z Badenii-Wirtembergii, ale z Brandenburgii, a dokładnie z niemieckiej stolicy – Berlina.


Dlatego postanowiliśmy pozwolić mu odwiedzić rodzinne strony i pohasać w miejscach, które z pewnością zna z dzieciństwa. :)

Wycieczkę rozpoczęliśmy od Platz der Republik, nad którym góruje majestatycznie budynek Reichstagu, czyli siedziba niemieckiego Parlamentu. Na szczycie znajduje się przeszklona kopuła z tarasem widokowym, na którą z lenistwa nie chciało nam się wdrapywać.




Kolejnym punktem spaceru po historycznym centrum Berlina był Pomnik Pomordowanych Żydów Europy, czyli Holockaust Denkmal – 2711 betonowych bloków-steli (po jednym na każdą stronę Talmudu) ustawionych w równoległych szeregach z niewielkim odchyleniem od pionu.


Dalej udaliśmy się w stronę Niederkirchnerstrasse, gdzie znajduje się jeden z dłuższych odcinków Muru Berlińskiego – Lucjan nie byłby sobą, gdyby nie zapozował na jego tle. W końcu to Le-mur Berliński. :)


Po dłuższym spacerze dotarliśmy na Schlossplatz, gdzie w Lustparku można ochłonąć wśród licznie tam zgromadzonych Berlińczyków, turystów i biegających między nimi romskich dzieci. Lucjan skrył się przed nimi w pobliskich krzakach, z których można podziwiać Berlińską Katedrę – Berliner Dom


Będąc w Berlinie można na każdym kroku natknąć się na znaną osobę – celebrytę, gwiazdę tv czy polityka. Lucjan miał szczęście wpaść na konferencję prasową niemieckiej „kancleriny” – Angeli Merkel, która mimo trudnego okresu przedwyborczego z widocznym zadowoleniem zapozowała z nim do zdjęcia. :)

Lucjan zaprowadził nas również do jednego z licznych pruskich pałaców na terenie Niemiec – Charlottenburga – letniej rezydencji królów pruskich. Góruje przed nim pomnik Fryderyka Wilhelma, który został odlany w 1700 roku, a wojnę przetrwał na dnie Tegeler See.



Jednym z ostatnich punktów wycieczki był spacer Aleją Unter den Linden (pod lipami), która rozpoczyna się od symbolu Berlina – Bramy Brandenburskiej. Pariser Platz, przy którym jest położona brama to miejsce, gdzie zawsze kłębi się tłum turystów, dlatego my udaliśmy się tam wczesnym rankiem, by móc spokojnie się sfotografować na tle bramy.



Zarówno herb, jak i flaga Berlina zawierają wizerunek niedźwiedzia – dlatego naturalną koleją rzeczy stało się to, że rzeczony miś stał się maskotką miejską, a jego postać można spotkać w różnych wersjach w całym mieście. Lucjan zgadza się z misiem i potwierdza, że kocha Berlin i chętnie jeszcze tam wróci... :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...